Artykuły
Odcinek 1 - podsumowanie 2011
Data dodania: 16.01.2012
Na początek naszej nowej serii wyselekcjonowaliśmy dla Was teledyski z roku 2011. Część (a może i większość) utworów zapewne doskonale znacie i z chęcią sobie je przypomnicie, mamy jednakowoż nadzieję, że pozostałe będą dla Was prawdziwym odkryciem. Kryteria były różne - od osobistych upodobań, po "głos ludu". Stąd zaskoczeniem może być dla sporo utworów lżejszych, o rock może i ledwie zahaczających. Cechą wspólną jest jednak znak naszej jakości, na który każdy spośród tych utworów zasługuje. To był naprawdę dobry rok jeżeli chodzi o nowe wydawnictwa (ale i także pod względem koncertowym), obok sporej ilości rozczarowujących wydawnictw (Megadeth czy Red Hot Chili Peppers), mieliśmy cały zestaw płyt naprawdę wybornych. I jeszcze jedno - oglądając te klipy śmiać się chce na wieści o zanikaniu promocji utworów w ten właśnie sposób.
Jane's Addiction - Irresistible Force
Niesamowity klimat, hipnotyzujący głos Perry'ego Farrella, ale przede wszystkim znakomity refren i gitara Dave'a Navarro. Jeżeli ktoś nie znał wcześniej Jane's Addiction ten utwór spowoduje, że pozna. A płyta The Great Escape Artist jako całość jest równie znakomita jak The Irresistible Force, jeden z singli ją promujących.
Trzygitarowe Foo Fighters w pełnej krasie. Na płycie Wasting Light zespół wreszcie połączył nadpobudliwość lidera, gitarowy hałas z kapitalnymi, z miejsca zapadającymi w pamięć melodiami. Ten utwór to wzorowy tego przykład.
Rzuca się na usta tylko jedno słowo - WOW! Dawno nie było w Polsce tak żywiołowego, kopiącego tyłek, a zarazem tak przebojowego numeru. Prosto i do przodu, ale z jakim efektem!
T.Love jak za najlepszych lat. Zadziorny gitarowy utwór (motyw z refrenu - rewelacja), świetnie wplecione w klawisze i bardzo mocne (zaskakująco mocne!) słowa Muńka o otaczjącej nas politycznej rzeczywistości. Dodajmy do tego niezwykłą przebojowość i mamy murowany hit. Hit, który promował boks T.LoveStory Utwór, który na koncertach już brzmi jak klasyk.
Korn - (ft. Skrillex and Kill The Noise) - Narcissistic Cannibal
Korn wykazał się w zeszłym roku sporą odwagą. Po płycie stanowiącej powrót do korzeni zdecydował się na ostry flirt z muzyką elektroniczną, a szczególnie z mocno ostatnio popularnym dubstepem. Efekt mocno kontrowersyjny - wśród fanów burza, ale płyta The Path Of Totality nie pozostawia obojętnym. Intryguje i wciąga. Co najmniej trzy utwory wyszły znakomicie. To jeden z nich!
Jedno z największych tegorocznych zaskoczeń in plus. Niesamowicie emocjonalny, głęboki i poruszający utwór. W końcu Zakopower w pełni pokazało swój olbrzymi potencjał. Fragment zaczynający się od słów Zamkną za mną drzwi... - dreszcze murowane.
Gotye feat. Kimbre - Somebody That I Used To Know
Oto praktycznie nieznany u nas gość nagrał utwór, który z początku intryguje, a po chwili wciąga i już nie sposób się od niego uwolnić. Niepozorny początek prowadzi nas do kapitalnego refrenu, w którym Gotye prezentuje się wokalnie niczym idealne skrzyżowanie Petera Gabriela i Stinga. Niebanalny, przepełniony emocjami tekst ze znakomitą interpretacją i niezwykle ciekawym klipem.
Britpop's not dead! A jednak Liam Gallagher udowodnił wszystkim niedowiarkom swoją klasę! Może recenzenci z zachwytu na kolana nie padali, ale to niezwykle udana i przyjemna płyta. Jest tu wszystko, co chcielibyśmy usłyszeć na płycie tego artysty.
Łezka cieknie po policzku... bo R.E.M. zakończyło działalność. Ten utwór to dowód dlaczego będzie ich nam brakowało. A może nie wytrzymają i wrócą?
Black And White America to zdecydowanie jedna z najlepszych tegorocznych płyt rockowych. Lenny powrócił do korzeni i nagrał płytę przepełnioną starym dobrym pulsującym funkiem. Funkiem, którego nie słyszeliśmy od lat. Płyta porywa od początku do końca. A singiel ją promujący, doskonale to udowadnia.
Coldplay nikomu już nic nie muszą udowadniać. Każda kolejna płyta to już pewniak. Pewniak, że znajdziemy na nim poruszające serce utwory. Takie jak ten. Trochę bardziej elektronicznie, ale wciąż powalająco pięknie. Nie udało
się jedynie nawiązanie do Dylana w klipie. Ale pewnie się czepiam... Ooooo!
Klasyczny hard rock w odwrocie? Weterani z Uriah Heep zaskoczyli w tym roku wszystkich prezentując ożywczą dawkę świeżego, porywającego hard rocka na płycie Into the Wild. Oto utwór to wydawnictwo promujący. Tacy The Answer nie mają czego tu szukać... Takich utworów
nikt już nie nagrywa.
Wyborny powrót promowany utworem, który zmusza do sprawdzenia, czy do ekipy nie dołączył Josh Homme. Pióro wciąż ostre i trafne, a ilustracja muzyczna najwyższej klasy.
Whitesnake - Love Will Set You Free
Skoro już w kręgu klasyki jesteśmy... Udany krążek Forevermore zaprezentowali w tym roku także panowie z Whitesnake. Już sam tytuł powinien rozwiać wszelkie wątpliwości - wciąż są w formie.
Odpalamy i... czas jakby się zatrzymał. Pan w charakterystycznej czapeczce, pokręcony imidż Wesa Borlanda, falujące biusty. A muzycznie znajomy groove, cudowne bujanie oparte na charakterystycznych riffach z równie charakterystycznym rapowaniem. Trochę szkoda, że album Gold Cobra nie zrobił więcej zamieszania.
Narobił zamieszania ten utwór. Że to już nie ta Coma, że komercja i w ogóle fu. Płyta, której poskąpiono tytułu, jest jednak niezwykle ciekawa i gorąco ją polecamy! I czego się czepiać w tym numerze? Doprawdy...
Florence + The Machine - No Light, No Light
O tej artystce jest coraz głośniej, a wszystko wskazuje na to, że już na stałe wskoczyła do czołówki kręgu, hmm, indie??, na dobre. Nie było łatwo z drugą płytą ale efekt nie powinien nikogo rozczarować. Oto dowód.
Kasabian Days Are Forgotten
Kasabian wciąż w formie!
Jakakolwiek podsumowanie 2011 bez Adele? Niemożliwe! Co prawda akurat tego numeru nie produkował Rick Rubin, ale skromnie uważam go za najlepszy z repertuaru tej artystki. Emocje w refrenie nieprawdopodobne! A, żeby nie było że znane i oklepane, wersja live!
Nickelback - When we stand together
Niektórzy prychną z oburzenia ale... Muzyce rockowej potrzebne są takie zespoły. Sprzedające miliony płyt, goszczące długie tygodnie na liście billboardu, przyciągające na koncerty tłumy. Fakt, można narzekać, że kiedyś takie Bon Jovi prezentowało poziom wyższy. Ale to naprawdę wzorowe w swej kategorii granie. Utwór jeszcze się nie zaczął, a nóżka już tupie...
Zbigniew Zamachowski i Grupa MoCarta - Kobiety jak te kwiaty
Dodatkowy bonus za utwór, jakiego w polskim świecie kabaretowym nie słyszałem od lat. Radosna atmosfera, melodie takie, że noga sama tupie, no i inteligentny tekst. Ech, brakuje takich numerów...